A A A

Stadnina Ornowia

Niektórzy z nas kochają konie do tego stopnia, że wiążą z nimi swoje życie. Hodowla koni jest niezwykle piękną i pasjonującą czynnością. Oczywiście nie trzeba mieć konia pod swoją opieką, aby lubić te zwierzęta. Niektórzy inspirują się jazdą konną, która w pewien sposób przyśpiesza bicie serca, a także staje się namiętnością. Koni na świecie jest mnóstwo. Konie dawniej były zwierzętami dzikimi, jednak szybko je udomowiono, a dzięki temu stały się naszymi czworonożnymi przyjaciółmi. Konie są nie tylko hobby wielu ludzi, ale i nierzadko to one zarabiają na życie, czy też pracują na roli.

Zapraszamy do naszej stadniny Ornowia, gdzie znajdziecie Państwo wspaniałe i piękne, rasowe konie. Oferujemy kursy nauki jazdy konnej i przejażdżki zarówno dla dorosłych, jak i dla młodszych miłośników cwałowania, dla których przeznaczone są nasze bardzo przyjacielskie kuce!
  • Koniec nauki jazdy na koniu

    Po tygodniu nauki jady na koniu doszłam do wyśmienitej wprawy i już nie spadałam z konia. Jazda sprawiała mi jeszcze więcej frajdy między innymi dlatego, że zaczęłam jeździć po dolinie w której mieszkałam. Miałam na tyle dobrze, że wokół mojego domu był las, wzgórza, łąki, pola itp. Idealne warunki na jazdę konną. Potrafiłam wyjechać z domu o 8.00 rano, a wrócić około 15.00. Zabierałam ze sobą jedzenie dla siebie oraz konia. Wody dla mojego konia nie zabierałam ponieważ tam dokąd jeździłam było jej pod dostatkiem. Trudno mi obrać w słowa to co czułam galopując przed siebie. Wiem na pewno, że jest to niebywałe uczucie, które powinien każdy przeżyć. Rodzice już się nie bali dawać mi konia na tak długie wycieczki, ponieważ udowodniłam im to, że potrafię dobrze jeździć na naszym koniu. Byli pod ogromnym wrażeniem, że tak w krótkim czasie nauczyłam się jeździć konno. W czasie mojej jazdy robiła wiele postoi. Chciałam aby koń miał dużo odpoczynków. A w czasie takich postoi podziwiałam piękne krajobrazy.

    zobacz wszystkie komentarze (3)
  • Pierwsza jazda na koniu

    Moja pierwsza jazda na koniu była bardzo bolesna dlatego, że zaliczyłam wiele upadków. Nie zniechęciło mnie to w żaden sposób. Raczej podbudowało mnie to, aby przyłożyć się o nauki jazdy na koni jeszcze intensywniej. Jak pierwszy raz wsiadłam na konia, to ten pogalopował tak szybko, że spadałam w tym samy czasie jak on wystartował. Zamiast płaczu zaczęłam się śmiać. Moim rodzice na widok tego zaczęli śmiać się razem ze mną. Mieliśmy tylko jednego konia, który niestety był bardzo szalony. Przez cały dzień spadłam z konia setki razy. To cud, że sobie nic nie połamałam. Pod koniec dnia już mi nawet jazda jako tako wychodziła. Wprawdzie jeździłam wolno, ale to nie uchroniło mnie od licznych upadków. Pierwszą jazdę na koni wspominam z uśmiechem na twarzy. Cieszę się że mam takie miłe wspomnienia, którymi będę mogła dzielić się z moimi dziećmi. Wydaje mi się, że konie to najwspanialsze zwierzęta na świecie. Takie jest moje zdanie i nigdy go nie zmienię. Kocham konie.

    zobacz wszystkie komentarze (3)